13 lipca, 2013

Italiano Trip (1) -> alpejskie mariaże z autostrady.




Każdej pory roku natura w Alpach projektuje efektowne widowisko - miriady w rozmaitych odcieniach pasteli, cudownie ciche i obce. 
O wschodzie jarzą się delikatnym różem budzącego się słońca. Ich barwa pogłębia się od cukrowych popieli poprzez zielonkawy gąszcz aż do śnieżnobiałej lilii.

To jeden z piękniejszych płaszczowinowych łańcuchów systemu alpejsko-himalajskigo wypiętrzonego w Orogenezie jak również wyjątkowych ekosystemów - od tych dziewiczych po te z Gondolami oraz restauracjami na szczytach, skąd można napajać się pejzażami (alternatywna metoda zwiedzania ;<)).  


_
My /-jadąc na wesele kuzyna do mojej "włoskiej" rodziny-\ wybraliśmy ok. 1200-kilumetrową trasę obejmującą Czechy i Austrię (a dokładniej Brno - Wiedeń - Graz - Villach - Udine, a od Friuli-Venezia Giulia mknęliśmy już na region Emilia Romania).  

Najciekawszy odcinek znajduje się w okolicach granicy austraicko-włoskiej-> od przełęczy Arnoldstein / Tarvisio aż do zjazdu na Tolmezzo, gdzie góry z wolna oddalają się sprawiając wrażenie opadania do równin.    
Ową szosę urozmaicają niezliczone tunele, wydrążone w skałach między garbami Alp Julijskich i Karnickich, wokół jakich leży wiele wiosek słynących z hotelików, staroświeckiej gościnności, a także nieśpiesznego trybu życia. 



Godzina siódma trzydzieści rano
- trzy pierwsze ujęcia wykonane tel.:

 






Oraz z aparatu.
Rzut z mostu na Wiedeń:






 


I wreszcie One:

 


W drodze co rusz zatrzymywaliśmy się, by uzupełnić poziom kofeiny ;) lub przespacerować się po nurtujących nas okolicach.


Obraz Fabryki w górzystej oprawie:



Nawierzchnie w skali od 1 do 6 mają niemal celującą jakość
[i z tego też powodu nie należą do tanich]:





I znów podziwianie:









Powtarzającym się widokiem są domostwa (a nawet całe ich kompleksy) usytuowane na wzniesieniach, częstokroć nader wysoko.

Inny świat, inne życie:



Po blisko 16 godzinach jazdy docieramy do naszego reperu tzn. Sant'Ilario d'enza w nowobogackiej prowincji Reggio Emilia:









Wytęskniony cel ostateczny - łóżko ;-):



;-P

---  ---  --- 

Wszystko, co najważniejsze dla wielu Przewodników znajduje się na alpejskich stokach.
A na tych terenach przenikają się dwa różne pasma należące do dwóch różnych państw.

Skały snują opowieści minionych zdarzeń, czasami przejmujące i tragiczne. Milczą opowiadając o ludziach i ich mistycznych przeżyciach.

Zaskakuje niewzruszoność tych gigantów, ich prosty acz zawiły charakter skłaniając do powrotów oraz odkrywania na nowo.
Trudno opisać uniesienie, które ogarnia człowieka na widok piaskowych tworów zanurzających się w ląd stopiony z cywilizacją. Lecz pomimo tegoż otwarcia na racjonalny egzystencjalizm Zachodu Alpy wciąż zachowują unikalną duszę.
Unoszą lekko nad ziemią swoje skrzydła zapatrzone na dobrą Przyszłość...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WSTAW KOMENTARZ: